poniedziałek, 17 lutego 2014 rok w blogosferze




Dokładnie rok temu dodałam swój pierwszy post. Czy żałuję? Absolutnie nie. Założenie bloga nie było wynikiem chwilowego kaprysu, bądź spontanicznej decyzji. Ta kwestia pochłaniała ogrom moich myśli. Rozważałam plusy i minusy. Za każdym razem kiedy pomyślałam "tak" nadchodziła fala negatywnych myśli. Istniało wiele obaw... istnieją nadal... aczkolwiek stanowią już znacznie mniejszą przeszkodę. Jestem gotowa na ewentualną konfrontację z nimi. Przed stworzeniem swojego własnego miejsca w sieci, przejrzałam setki blogów. Każdy z osobna analizowałam. Obserwowałam kariery najsłynniejszych blogerek. Dostrzegłam, że medialne publikację idealizują je i ich twórczość. Podczas gdy pod ich postami znaleźć można było negatywne opinie, wyrażane niekiedy w bardzo przykry sposób. Wtedy nauczyłam się rozróżniać konstruktywną krytykę od zwykłego przejawu zazdrości. Dało mi to możliwość na pewnego rodzaju przystosowanie się. Pracowałam nad samą sobą. Nad pewnością siebie oraz dystansem. Zrozumiałam, że nie każdy będzie akceptował blogowanie. Nie przeszkadza mi to. Zaryzykowałam w pełni świadoma konsekwencji.

Charakter bloga też nie jest przypadkowy. Wiedziałam, jakie treści będę tu umieszczać i mocno trzymam się ustalonych zasad. Nigdy nie pomyślałam "co będzie to będzie". Jasno wyznaczyłam sobie cel. Uwierzcie, bez względu na długość trwania tego osiągnę to co zamierzyłam na początku.
Blog wprowadził mnie w nowy świat. Świat blogosfery. Pokazał jej dwie strony medalu. Ja uważam, że przeważa ta negatywna, dość brutalna i na pewno trudna. Obecnie nawet ciężka praca i zaangażowanie nie gwarantuje sukcesu.
Za co jestem wdzięczna? Blog otworzył mi drzwi do wielu znajomości. Przez zaledwie rok poznałam wielu wspaniałych blogerów i blogerek. Nawiązałam kontakty nie tylko w Polsce, ale i z osobami zza oceanu. Umożliwia mi to szlifowanie obcych języków. Są to dla mnie ważne osoby, które podziwiam i dziękuję im za inspirację oraz  miłe słowa w moim kierunku, które przypominają mi że było warto.

"BlackFashion" powstał w roku bardzo dynamicznym dla mnie. Na myśl o minionym 2013 uśmiecham się, to był fajny rok :) Po pierwsze bierzmowanie, które z perspektywy czasu wspominam fantastycznie, choć dostarczyło mi ono wiele ironicznego śmiechu. Później testy gimnazjalne i ogromny stres. Bal gimnazjalny! Cudowne wspomnienie! Koniec roku szkolnego... nie był taki straszny, bo nadal utrzymuję dobry kontakt z moją klasą. Jesteście wspaniali ;* Wakacje. Najpiękniejsze wspomnienia. Milion przygód z przyjaciółkami, które kocham nad życie ;*  Nowa szkoła. Pierwszy tydzień męki i aklimatyzacji w nowym miejscu. Po pierwszym semestrze mogę śmiało powiedzieć, że to zaszczyt mieć tak świetnych ludzi w klasie :D Sylwester równie udany jak cały tamten rok. Nie żałuje żadnej zawartej znajomości, bo choć niektóre się zakończyły to każda coś wniosła do mojego życia.





Co zmienił? Jak wspomniałam po wyżej, powstanie bloga przypadło na rok zmiany szkoły. Wiele osób przyznało mi się, że pierw miało o mnie niezbyt pozytywną opinię. Nie mam im tego za złe, rozumiem. Blog sprawił i pewnie sprawia, że jestem postrzegana jako dziewczyna "w pełni markowa" wydająca na prawo i lewo oraz chwaląca się tym na blogu. Nic bardziej mylnego! Jestem całkowicie normalna, choć to względne słowo w obecnych czasach. Uwielbiam promocję, nienawidzę przepłacać, bo czy sztuką jest ubrać się za milion dolarów? Nie. Blog ma na celu inspirować, radzić i osobiście pomaga mi zaobserwować jak zmienia się mój styl w dążeniu do jego harmonii z moją osobowością.








Z tego miejsca chciałabym serdecznie podziękować kilku osobom.
Szymonowi P., który jest geniuszem i bez którego ten blog byłby ruiną.
Mojej siostrze, która niekiedy okrutnie aczkolwiek zawsze obiektywnie pomaga w wybraniu zdjęć i ma cierpliwość do ich robienia.
Moim przyjaciółkom, za to że akceptują mnie pomimo litów i pomarańczowej szminki :P że zawsze mnie wysłuchają i wesprą, za to że są ;*
Moim rodzicom, za to że wytrzymują moje lenistwo ;)
Dziadkom, za to że wspierają mnie gdy tego potrzebuję, za to że są chyba najwierniejszymi fanami mojego bloga, jesteście niezastąpieni!
Dziękuję również Tobie! za to że poświęciłeś swój czas i zajrzałeś na mojego bloga, jeśli za subskrybowałeś jesteś wspaniały! :D
















  "BlackFashion" dostarcza mi też ogromnie dużo frajdy!