Poniedziałek, 11 sierpnia 2014- SiNSAY & Ice Watch Pop Up Store

Marka SiNSAY w tym roku podjęła się organizacji imprez w nadmorskich kurortach. Na jeden z nich zostałam zaproszona do Władysławowa. Cała akcja opierała się na spotkaniach z blogerkami, warsztatach D.I.Y oraz wielu zabawach zaplanowanych przez koordynatorów spotkań.
Na sobotni event pojechałam z przyjaciółką, gdzie poznałyśmy wspaniałe dziewczyny- Panie blogerki pozdrawiam Was serdecznie ;* Atmosfera była niesamowita, a pogoda dopisywała.
Moim zadaniem nie było jedynie uczestnictwo w tym wydarzeniu, ale także przerobienie szortów i bluzki. Podjęłam się zadania i już teraz możecie zobaczyć, jak udało mi się przerobić obie rzeczy :)



Koronkowy materiał ze zdjęcia to już pocięta bluzka zakupiona w second handzie.




Etap fastrygowania.

Kolejnym krokiem była "zabawa" z maszyną do szycia.
Ostatnia czynność to zmiana sznureczka na czarna wstążkę, co najlepiej widać na zdjęciu poniżej.







Moim zdaniem ten t-shirt jest tak uroczy
w swojej prostocie, że zdecydowałam się
tylko na rozcięcie w dolnej części,
tak aby móc zawiązać supeł.






Mam nadzieję, że mój pomysł przypadł Wam do gustu :) Zostawiam Was z photo relacją z eventu.

Szynobusem do Władysławowa- "blondynki" w podróży ;P

Po dłuugiej podróży w końcu dotarłyśmy :)




Gdynia Dworzec Główny i lecimy do domu odespać dzień pełen wrażeń ;D







Piątek, 8 sierpnia 2014

Facebook wcale nie jest potrzebny do życia.
Wróciłam z wczasów i przez zaledwie kilka dni nie miałam dostępu do internetu. Wbrew wszystkiemu rozpaczy nie wywołał jego brak, a dostęp do niego po powrocie do domu. Usiadłam przy laptopie i zastanowiłam się co takiego wniósł w moje życie fakt, kiedy zobaczyłam po przyjeździe, że ta i milion innych osób zmieniły profilowe. Czy przeglądanie tumblra jest takie niezbędne? Spojrzałam na to z innej strony.
Tak da się poznać ludzi bez portali społecznościowych.
Tak da się nie korzystać ze spotted.
Tak da się umówić bez korzystania z facebook'a, a nawet nr telefonu.
Tak da się żyć bez internetu.
To nie oznacza, że nagle od wszystkiego się odetnę, może za parę dni znowu pogrążę się w "nałogu", ale na razie na pewno go ograniczę. Teraz kiedy piszę tę notkę marzę jak nigdy tylko o tym  żeby wreszcie wyłączyć komputer.