Facebook wcale nie jest potrzebny do życia.
Wróciłam z wczasów i przez zaledwie kilka dni nie miałam dostępu do internetu. Wbrew wszystkiemu rozpaczy nie wywołał jego brak, a dostęp do niego po powrocie do domu. Usiadłam przy laptopie i zastanowiłam się co takiego wniósł w moje życie fakt, kiedy zobaczyłam po przyjeździe, że ta i milion innych osób zmieniły profilowe. Czy przeglądanie tumblra jest takie niezbędne? Spojrzałam na to z innej strony.
Tak da się poznać ludzi bez portali społecznościowych.
Tak da się nie korzystać ze spotted.
Tak da się umówić bez korzystania z facebook'a, a nawet nr telefonu.
Tak da się żyć bez internetu.
To nie oznacza, że nagle od wszystkiego się odetnę, może za parę dni znowu pogrążę się w "nałogu", ale na razie na pewno go ograniczę. Teraz kiedy piszę tę notkę marzę jak nigdy tylko o tym żeby wreszcie wyłączyć komputer.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz