Sobota, 22 listopada 2014

Gdzie kończy się troska o własne dobro, a gdzie zaczyna egoizm? 


    Dbanie o własny interes leży w naturze człowieka, nie lubimy być wykorzystywani, czy manipulowani. Zazwyczaj walczymy o swoje racje. Co jednak gdy nasze potrzeby stają się wartością nadrzędną w życiu? 


    Wszelkie konflikty zbrojne na jakimkolwiek podłożu wynikają z chęci władzy i dominacji. Nie musimy patrzeć globalnie, rozejrzyjmy się w mniejszym zasięgu. W naszym otoczeniu przykładowo często spotykamy się z rozwodami. Każdy ma prawo do dążenia, do bycia szczęśliwym.  Ale czy cechy, które wtedy kierują ludźmi nie są pochodną egoizmu? Przecież to on sprawia, że zaspokajamy swoje potrzeby mając klapki na oczach, które odcinają nas od reszty społeczeństwa.


    Zastanawiałam się czy rodzimy się egoistami, czy uczymy się tej negatywnej cechy. Jak wspomniałam istnieje ona od zawsze, ale być może doświadczenia życiowe sprawiają, że staje się ona widoczna. Oczywiste jest, że osoba która została wykorzystana, oszukana będzie inaczej patrzeć na świat. Stanie się samolubna, bo czemu nie? skoro inni właśnie tacy według niej są. Sądzę, że niektórzy nieświadomie się w niej zatracają. Walcząc o swoje racje lub utracone dobro przestają zwracać uwagę na innych, skupiają się na swoim celu i po trupach do niego dążą. Być może właśnie tak działa ten mechanizm. 

    Wyobraźcie sobie jednak ponad 7 mld ludzi, z których każdy jest egoistą. Świat pogrążyłby się w chaosie. Jak straszne byłyby tego skutki. Na szczęście człowiek jest stworzony do życia w grupie. Dba o jego członków i chroni ich. Dopóki ta idea będzie trwała, i dopóki my- ludzie będziemy widzieć w innych istoty ludzkie, dopóty nasz świat będzie istniał.










8 komentarzy:

  1. jak uroczo, super kurteczka

    pozdrawiam
    velvetbambi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze, to ostatnio myślałam na ten temat, ale nie aż tak. Miło było przeczytać takie coś ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobno egoizm jest cechą zwierzęcą, zwierzęta nie myślą o potrzebach innych ze stada, a człowiek dlatego jest człowiekiem, że umie spojrzeć poza własne potrzeby i w innym człowieku dojrzeć taką samą istotę jak on sam. Co do rozwodów to tak mi się skojarzyło, że czytałam kiedyś artykuł w WO który mówił, że związki to ciągłe balansowanie między potrzebami swoimi i partnera, czasem nie warto upierać się przy swoim, bo to niszczy relacje między partnerami, a przecież nie zawsze musimy mieć rację i nie zawsze musi być po naszemu.Zresztą to bardzo złożony temat, ja uważam że nie można zapominać o sobie, ponieważ wtedy inni zaczną nas wykorzystywać, a nawet jak nie, to i my sami możemy nie być zadowoleni z tego powodu, że zaspokajamy potrzeby innych, a nie własne, jednak z kolei kiedy skupimy się tylko na własnych potrzebach, zbijemy w sobie empatię, a przecież nie o to chodzi, żeby tylko nam było dobrze.Granica między egoizmem a dbaniem o własne dobro jest bardzo cienka:/
    Co do stylizacji,bardzo mi się podoba:) Jesiennie, prosto, ale nie banalnie
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za podzielenie się własną opinią i miłe słowa :) to prawda, że granica jest bardzo cienka :// ale szczególnie zwróciłam uwagę na słowo "balansowanie", bo to świetnie podsumowuje całość naszych rozważań- należy, w zależności od sytuacji, umieć wyważyć owy "egoizm" ;)

      Usuń